Podłoga Szczytowy punkt rozwoju gospodarczego osiągnęła Rzeczpospolita co prawda wcześniej, bo około roku 1620, ale późniejsze osłabienie wewnętrznego potencjału gospodarczego i skutki pogłębiającego się kryzysu ogólnoeuropejskiego jeszcze przez następne ćwierćwiecze nie hamowały wzrostu stopy życiowej, czego inwestycje budowlane były zawsze czułym wskaźnikiem. Drugi okres rozwoju architektury, u schyłku stulecia, przerwany przez wojnę północną, jeśli nawet dorównywał pierwszemu liczebnością i rozmachem przedsięwzięć budowlanych, to nie miał już charakteru zjawiska w takim stopniu ogólnospołecznego. Odzwierciedlał dominację górnych warstw szlachty, osiągniętą kosztem ogólnego osłabienia państwa. Powyższe uwagi dotyczą bardziej produkcji budowlanej niż twórczości architektonicznej. Architektura, choć ze wszystkich sztuk stała najbliżej życia codziennego, a tym samym dalej od problemów intelektu alno-filozoficznych, nie była jednak wyłącznie kształtowana przez technikę i ekonomię pod kątem fundamentalnych potrzeb człowieka. Również w Polsce wieku XVII wymagano od architektury znacznie więcej i to nie tylko od sakralnej, ale także i od świeckiej. Jej programy starano się zawsze dostosować do aktualnych obyczajów i stylu życia; niejednokrotnie narzucano jej konkretne konwencje artystyczne i dążono, by wyrażała konkretne treści. Tak wiec architektura była też i bardziej bezpośrednim odbiciem polskiego życia społecznego. W jakim stopniu jednak swoista struktura społeczeństwa wieku XVII rzutowała na programy, typologię oraz na formalny język architektury Rzeczypospolitej i jak dalece mogła ona korygować jej podstawowe formuły, przejmowane z głównych centrów kultury i sztuki europejskiej? W samych początkach stulecia Rzeczpospolita była najsilniej zróżnicowana pod względem etnicznym, wyznaniowym i kulturalnym, z tym że postępujące procesy integracyjne obejmowały głównie stan szlachecki. Trzonem państwa było społeczeństwo rdzennie polskich ziem Korony, które swój ustrój i kulturę przekazywało stopniowo, drogą asymilacji na ziemie litewsko-ruskie, gdzie ówcześnie nader żywe były jeszcze tradycje zupełnie inne. Przeciętny poziom wykształcenia polskiej szlachty i zamożniejszego mieszczaństwa był stosunkowo wysoki. Szerokie oddziaływanie kultury filologicznej, z jej ideałami antyku pod wszelkimi postaciami, znalazło odbicie m.in. także i w architekturze. Niełatwo bowiem byłoby inaczej wytłumaczyć powszechność wprowadzania klasycznych porządków architektonicznych do prowincjonalnego budownictwa sakralnego.